2 marca 2013
Monika:
Oj, dawno mnie tu nie było. Nałożyło się wiele powodów, ale nie o nich zamierzałam pisać.Dziś mam masę zdjęć z zupełnie nieplanowanej wcześniej soboty.
Plan był taki: jadę z 140 innymi studentami pierwszego roku do Paryża, na zorganizowany przez 3rocznych z paryskiego centrum mojej szkoły weekend. Plan uległ zmianie. Daria pojechała, z smsa wiem, że był paintball, park linowy i dmuchane trampoliny ;) I jak się dowiedziałam, myślałam, że będę zazdrosna, albo że chociaż będę żałować swojej decyzji. Ale nie jest tak.
Chciałam, potrzebowałam spokoju, odpoczynku, trzygodzinnego obiadu w restauracji, plotek, filmu, ciszy w pokoju, spaceru, biegania, siłowni, książki, poleżenia, pomyślenia, powolnie lecącego czasu... jak się okazuje nie potrzebowałam paintballu i parku linowego, bo nie żałuję, że nie ma mnie z nimi ;) mimo że to Paryż! Całe szczęście spędzę tam jeszcze cały semestr, więc wszystko nadrobię ;)
Nie zmienia to faktu, że chętnie posłucham Darii opowieści o szalonym wypadzie z szalonymi ludźmi i zobaczę zdjęcia z tych 2 dni :) Pewnie również je zobaczycie jutro wieczorem :)
Tytułem wstępu: nowy semestr = nowe wyzwania. Ciężki semestr... Wszystko jest dla nas nowe, wszystkiego musimy się uczyć od początku, wszystko nadrobić, bo francuscy przyjaciele już to mieli wcześniej. Tak, teraz jest zdecydowanie bardziej technicznie i zdecydowanie większy jest w nas niepokój o spokojne przejście przez te ostatnie 4 miesiące...
Ale zostawmy szkołę. Przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy :)
Dziś rano, o 9 wsiadłam z Magdą, Weroniką i Kingą do autobusu i pojechałyśmy do oddalonego o godzinę drogi stąd miasteczka Chalon sur Saône.
Najpierw udałyśmy się do Muzeum Fotografii Nicephore Niepce, który to przyczynił się do powstania tej oto gałęzi sztuki. Był on francuskim fizykiem i wynalazcą. To jemu fotografia zawdzięcza technikę dagerotypii, czyli takiego otrzymywania unikatowych fotografii na metalowych płytkach. Myślę, że nie byłby dumny z jakości naszych zdjęć, które znajdują się poniżej, ale cóż można zrobić mając do dyspozycji telefon i zakaz używania lampy błyskowej przed oczami ;)
A to kilka przykładów (nie w tej technice, którą stworzył Niepce, ale z tego muzeum), które najbardziej mnie zainteresowały.
![]() |
| Nasza faworytka - przepiękna. Jestem fanką zdjęć z tych czasów, są fantastyczne. |
![]() |
| Paul Newman ;) Nie wiem czy był bożyszczem kobiet, ale to było pierwsze zdjęcie jakie zobaczyłam w gablocie, więc coś w tym musi być ;) |
![]() |
| Tu nigdy nie zabraknie mi zachwytów... |
![]() |
| Zdjęcie z wystawy o uchodźcach i wojnie w Czeczenii. |
| Całe szczęście, że dzisiejsze aparaty są bardziej mobilne... |
Ok, pora wyjść z muzeum i przejść się trochę po mieście...
| katedra |
| w poszukiwaniu obiadu... znalazłyśmy obiad, bardzo miły i dobry obiad. francuski obiad - należy dodać, gdyż trwał 3 godziny. i to nie z naszej winy. |
| bardzo charakterystyczne dla regionu zdobienia i elementy architektury |
| nie wiem tylko czemu wciąż tu jest tak zimno, kiedy miała przecież przyjść już wiosna |
| lubią tu bardzo malunki na budynkach ;) |
Ok, a teraz najbardziej kontrowersyjna część wycieczki ;D
Otóż, trafiłyśmy na.... KARNAWAŁ. Tak, we Francji, w Chalon konkretnie jest teraz karnawał. Nie wiem na jakiej podstawie, czemu teraz i czemu tak absurdalnie to wygląda, ale trafiłyśmy na kawałek niezłego folkloru...
| pokazy tańca i występy musyczne odbywały się w bardzo dziwnych miejscach... |
Miałam wielką ochotę na opublikowanie również filmików nagranych przez Magdę na tym szaleństwie, niestety rozmiar filmów mi na to nie pozwala...
| A to moje ulubione zdjęcie. Lubię bardzo takie zdjęcia. |
I tak minęła sobota. Właściwie wciąż mija, bo kto wie co jeszcze się dziś wydarzy...? ;)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz