30 sierpnia
Daria:
Czasem mam wrażenie, że zajęcia tu organizowane są kompletnie nieprzemyślane. Zadają nam coś do zrobienia, denerwują się jak nie słuchamy ("Shut the fuck up" (!)), a potem nawet nie sprawdzają...
Pojechaliśmy dziś do Creusot, miasteczka przemysłowego. Moja grupa była w firmie, która produkuje dyski do silników. Trochę jestem rozczarowana, bo nasz pan przewodnik pogadał trochę (żeby nie było, to naprawdę było ciekawe!), ale potem poszliśmy na halę i tam już nic nie było słychać. Pogadał jeszcze trochę jak oglądaliśmy firmę z góry i to by było na tyle. Nie zeszliśmy na dół! A tam z góry nic prawie nie było widać, raptem wózki przewożące dyski..
Przeżywam kryzys. Dziś zasnęłam na wykładzie. Był tak niemiłosiernie nudny, wystawili jakiegoś dziadka, który opowiadał o zawodzie inżyniera.
| zombie mode |
| piknik w klasztorze |
![]() |
| piknik na placu w Creusot |
Monika:
Ja natomiast trafiłam do firmy robiącej podnośniki, takie wieeeeeelkie maszyny do podnoszenia ludzi, jakieś wózki i inne takie rzeczy. O, zaprezentuję:
Na żywo ten żółty las prezentował się naprawdę fantastycznie. Ogólnie wycieczkę oceniam lepiej niż Daria, ale to chyba dlatego, że człowiek, który nas oprowadzał przyłożył do tego więcej uwagi.
Jako, że dzień był zaplanowany przez Francuzów straciliśmy bez sensu ponad godzinę robiąc pique-nique w jakimś parku po drodze. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że o tej samej godzinie mogliśmy po prostu zjeść studencki obiad i dopiero po nim pojechać do firm... Nie przyzwyczaiłam się jeszcze do tutejszych realiów ;)
Rodzina, u której mieszkam jest absolutnie fantastyczna i dzięki temu ten tydzień mija mi całkiem znośne. Mimo że w powietrzu wisi już atmosfera ciężkiej nauki...
Uważa się tu chyba, że niewiele umiemy, ponieważ od poniedziałku zaczynamy tygodniowe zajęcia wyrównawcze z matematyki. W poniedziałek też przenosimy się do "cel" i kończymy zabawę z dokumentami. A potem będziemy pisać już coraz rzadziej... ;(
![]() |
| Daria i Pan Pszczoła* ;) *czytaj: Meksykanin, naprawdę bardzo sympatyczny, ale okropnie bogaty, więc nie uniknął komentarzy... |
| każda wolna chwila kończy się leżeniem na trawie |
A na koniec prosto z autokaru.....
| zdjęcie dnia: DAJ BUZIAKA!!!! |



Od siebie dodam, że w firmie ALSTOM było bardzo ciekawie. Pokazali nam jak produkuje się podwozia do TGV, pociągów, metra itp. Mimo, że na linii produkcyjnej niewiele było słychać, całość prezentowała się nad wyraz interesująco ;)
OdpowiedzUsuńCo do kolegi Erasmusa "marki Chinois", to o mało nie usnął na ramieniu Przemka. Jak się obudził, to pierwsze co zrobił to zamknął buzię :P ale nie był jakoś za bardzo zdziwiony, czy speszony swoim wizerunkiem "amanta oczekującego na buziaka". Jego rodak miał natomiast niezły ubaw z niego. :P
Francuzi ogólnie są bardzo mili, ale z ogólnych obserwacji wnioskuję, że historia, geografia i ekonomia nie są ich mocnymi stronami.
"Konstytucja francuska była pierwsza na świecie"
"Procent bezrobocia we Francji wynosi 3%" - normalnie pays ideal!
O stolicy Czech Daria już wspomniała :P
Magda