8 października
A właściwie to 5,6 i 7.
Daria:
W piątek faktycznie była mini impreza w Grand Gal'sie. Kolega z Rumuni z kolegą z Polski grali na gitarach, kolega z Maroka śpiewał (i to jak śpiewał!). Akos opowiadał mnie i Magdzie historie ze swojego życia. Wera się świetnie dogadywała z posiadaczem ogromnej szopy na głowie.
Tak to prawda, wozili mnie w wózku z tesco po przeogromnym korytarzu w opactwie. I muszę przyznać, że było
SUUUUUUPER!!!
Jakieś foty chyba są. Autorem większości jest chyba Magda...
 |
| Krzysiek, Przemek i kolega Cayrol |
 |
| balujemy z Akosem |
 |
| z Danielem, Werą, Akosem i Dominic'iem |
 |
| Dominic w wózku |
 |
| I'm sexy and I know it |
 |
| Kinga |
 |
| ta... |
Sobota. Hamburgery.. znowu. Ja tam chyba jadam częściej niż Monika.. Nie zawsze dlatego, że to ja tego chce.. A wieczorem miło było zobaczyć opalonych rodziców :)
Niedziela. Mamie i tacie chyba się tu podobało. Co prawda trochę kiepski ze mnie przewodnik, bo już nie za wiele pamiętam z tego co mi przewodnicy mówili jak nas po opactwie oprowadzali... Chcieliśmy coś zjeść w restauracji, ale nie wstrzeliliśmy się dobrze z godzinami i wszystko było zamknięte (standard między godziną 14 a 19).
Zdjęcie z rodzinnego spotkania będzie jak mi je tata prześle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz