27 stycznia
Daria:
Relacja z wyprawy do Dijon. Z samego rana pojechałyśmy autobusem do Macon. Tam mając godzinę do odjazdu naszego pociągu poszłyśmy na francuskie śniadanie na rynku. Podróż nie zajęła nam za długo, bo zaledwie godzinkę.
| Kinga aka student z grupy ST z najlepszą średnią na roku. Gratulujemy! |
| ja a w tle pałac piwa! |
| centrum Dijon |
| stare miasto |
| rzygacz, których jest tam wszędzie pełno |
| typowa ulica |
| przed najstarszym domem w Dijon |
| o tutaj lepiej widać ten najstarszy dom |
| więcej rzygaczy |
| a tu widzimy je w pełnej okrasie |
| sklep z masłem i serami, popatrzcie na klamkę ;) |
| to, że dzierży mapę nie oznacza wcale, że z niej korzysta :P |
| Magda a la Napoleon |
| Ja i muszelka. Dzień wcześniej udawałam w moim łóżku syrenę, więc śmiesznie się złożyło, że wchodzę do parku w Dijon, a tam jak na życzenie - muszelka! |
Fajnie było. Skorzystałyśmy trochę z okresu wyprzedaży :D Trochę tylko zmarzłyśmy, a ja się chyba przeziębiłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz