31 stycznia
Daria:
W przerwie między semestralnej kiedy wszyscy (prawie) Francuzi wyjechali na miesięczne staże my, studencie Europy Centralnej i Orientalnej, mamy zajęcia wyrównawcze (notabene z przedmiotów, które się jeszcze nie zaczęły).
I tak oto w poniedziałek mieliśmy morderczy dzień z 4 h mechaniki, a potem kolejnymi 4 h z panem od konstrukcji maszyn, który mówi bardzo szybko, jest chyba nadpobudliwy i daje nam po 10 sekund na obliczenia i wyrzuca z siebie pytania do uczniów jak jakieś pociski.
We wtorek było przyjemniej, bo 4 h matmy z wspaniałą nauczycielką. Po południu 2 h z odlewnictwa i następne 2 z kucia. Tak teraz nam się fajne przedmioty zaczynają.
W środę mieliśmy chyba najciekawsze laboratoria jak dotąd, tematem było zginanie. Liczyliśmy sporo, a potem przeszliśmy do dzieła. Robiliśmy różne części i wyglądało to mniej więcej tak:
W czwartek tylko trochę matmy i trochę francuskiego. W piątek był szybki powrót do szkoły podstawowej, 4 godziny nauki czytania rysunku technicznego. Dostajemy rożne skomplikowane rysunki silników i musimy rozpoznawać części, zamalowywać kolorami części ruchome i stałe. Potem rysować schematy z tego różne. Na razie wydaje się spoko, zobaczymy potem.
Po zajęciach pojechaliśmy do Ani do Lyonu...
W czwartek tylko trochę matmy i trochę francuskiego. W piątek był szybki powrót do szkoły podstawowej, 4 godziny nauki czytania rysunku technicznego. Dostajemy rożne skomplikowane rysunki silników i musimy rozpoznawać części, zamalowywać kolorami części ruchome i stałe. Potem rysować schematy z tego różne. Na razie wydaje się spoko, zobaczymy potem.
Po zajęciach pojechaliśmy do Ani do Lyonu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz