3 luty
Daria:
Ania ma bardzo malutki pokoik jeśli patrzy się na niego pod kątem noclegu dla 9 osób ^^ Jednak trzeba przyznać, że ma tam bardzo ładnie urządzone. A z noclegiem nie było tak źle, bo Ania ma w akademiku koleżankę Polkę (Karolinę studentkę 4 roku medycyny), która z nami spędzała weekend i ona nas też przenocowała.
Wizytę w Lyonie rozpoczęliśmy zjedzeniem posiłku. Ze względu na to, że zwykle im większa grupa tym mniejsza zdolność decyzyjna, musieliśmy się podzielić na dwie ekipy, ja byłam z tej, która jadła we włoskiej restauracji. Wszyscy dostaliśmy wspaniałe makarony, a dziewczyny (Kinga z Kasią) sałatki po królewsku.
| Kinga, Wera, Monika, fotogeniczny Patryk, Kasia, Karolina, ja i Ania. Magda robiła zdjęcie :) |
W pierwszy piątek miesiąca wejście do muzeum sztuk pięknych w Lyonie dla studentów jest za darmo. Skorzystaliśmy z oferty. Zawsze jest jakiś haczyk - do zwiedzania udostępnione było tylko jedno piętro. Pośród wielu obrazów udało nam się odnaleźć (nie mnie, ja chyba jestem mało wrażliwa na tego rodzaju sztukę) kilka nawet całkiem znanych.
Potem poszliśmy do irlandzkiego pubu, w którym kelnerka wyjątkowo ochoczo nawiązywała rozmowę z Patrykiem... Chyba dlatego, że wydało jej się nienaturalnym widokiem chłopak wychodzący gdzieś w towarzystwie 8 kobiet :P
| Ania trzyma piwo z takim sokiem, którego nazwę niestety zapomniałam, a ja mam bardzo dobre belgijskie piwo. Monika ma schweppesa tak dla jasności. |
A w sobotę, na śniadanko (w porze obiadowej co prawda) zjedliśmy takie pyszne co nie co!
Potem zaczęło lać więc popołudnie spędziliśmy (Kasi i Patryka to nie zniechęciło i zwiedzali) w centrum handlowym. Zakupy udane!
| Ania i ja i pyszne małe co nie co :) |
Ps. Moja siostra miała urodziny 18 w sobotę i tego samego dnia studniówkę (szczęściara!). Patrzcie jaka fajna sukienka :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz