18 grudnia
Paryż
Jeżeli miałeś wystarczająco dużo szczęścia, żeby mieszkać w Paryżu w młodości, to gdziekolwiek pojedziesz Paryż zawsze w tobie zostanie, bo Paryż to uczta, którą można przenosić.
Ernest Hemingway
Monika:
Ja nie mam tyle szczęścia. To znaczy być może jeszcze będę mieć, jeśli za 1,5 roku to wciąż będzie młodość ;)
Początkowo planowałam z wielkim oburzeniem zacząć od zdania: "Niektórzy ludzie nie zasługują na to, aby mieszkać w Paryżu". To było takie pierwsze spostrzeżenie, kiedy zobaczyłam jak obojętnie Paryżanie przechodzą obok wszystkich tajemnic swojego miasta. Nie wiem tak naprawdę jaki jest Paryż i czemu jest właśnie taki, ale dla mnie zawsze będzie "czymś ponad" i zrobiło mi się... przykro jak zobaczyłam jego mieszkańców. Żeby zostać dobrze odebraną powinnam chyba jednak zacząć od początku...
Piątek:
Pod wieczór, kiedy już Cluny pustoszało, ubrałyśmy się z Darią w głupie ubrania, kolorowe rajstopy, szelki, umalowałyśmy policzki i dołączyłyśmy do reszty szalonej grupy teatralnej (tak! postanowiłyśmy się w to zaangażować). Jako dwa piękne skrzaty - pomocnicy świętego Mikołaja rozbawiałyśmy dzieci naszych profesorów i administracji.
Po odegraniu wspaniałego przedstawienia podarowałyśmy dzieciakom prezenty i... zaczęło się szaleństwo.
Ja, Rachel i Sonia spakowałyśmy się w biegu, zjadłyśmy dietetyczne bio-naleśniki i ok 21 wyjechałyśmy do Paryża z dwoma Ancienami (studentami drugiego roku), którzy pierwotnie mieli z nami tylko dzielić samochód... Nasza podróż do Paryża trwała do 1 w nocy. Warto dodać, że jechaliśmy Peugeotem 107. Nie muszę mówić jak wygodnie było.
Spałyśmy w mieszkaniu innych studentów drugiego naszej uczelni, którzy akurat ten rok spędzają w Paryżu (wśród nich chłopak Rachel). Nasi towarzysze podróży przyznali się, ze wcale nie znaleźli noclegu, więc zostają z nami.
Mieszkanie magiczne :) Centrum Paryża, widok z okien na małe uliczki, dwa poziomy, stare okna, grupa studentów hipsterów, lodówka pełna francuskich przysmaków i Edith Piaf z winyla. Bardziej paryskiego weekendu nie mogłam sobie wyobrazić ;)
Była tylko jedna nieznośna rzecz, która trochę utrudniła nam życie: nie działało ogrzewanie. Śpiwór, kołdra, szron na szybie w łazience ;) Mimo to było wspaniale.
Piątek skończył się o 5 rano w sobotę, spokojnie, sympatycznie, rozmowami na wielkich niechlujnych kanapach.
Sobota:
Sobota:
Planowałam wstać wcześniej, ale takie plany nieczęsto wchodzą w życie. Udało się wyjść z domu, chociaż cała wielka grupa była bardziej przekonana do zostania w domu (!!! nigdy tego nie zrozumiem).
![]() |
| Miłość zamknięta na kłódkę ;) Pont des Arts to Most Sztuk Pięknych, gdzie zakochani od lat zostawiają "dowód" swojej Miłości wierząc, że dzięki temu ona przetrwa. Pięknie stamtąd widać miasto :) |
![]() |
| Są trochę kiczowate, ale dodają uroku. |
![]() |
| Trochę wstyd, ale nie do końca pamiętam co to. Myślę, że Biblioteka Narodowa. |
![]() |
| Sekwana - serce miasta. |
![]() |
| W Paryżu można podziwiać około 30 różnych mostów, każdy ze swoją historią, każdy wyjątkowy. Najstarszy to Pont Neuf, ale nie widać go na zdjęciu ;) |
![]() |
| Tu można podziwiać Louvre od drugiej strony niż to się z reguły ogląda na fotografiach. |
![]() |
| To gdzieś w zasięgu Louvru ;) |
![]() |
| Dzielę się z uwagi na światło ;) Louvre, piramida, kawałek burzy, która jest podobno dziwnym zjawiskiem w Paryżu i moi nowi znajomi studenci na pierwszym planie. |
![]() |
| Razem mieszkamy, razem zwiedzamy Paryż ;) Rachel, ja i Sonia. Daria nas trochę zdradziła tym Mediolanem, ale wybaczamy jej. |
![]() |
| Potęga tej budowli mnie przytłacza. Ale tak pozytywnie, jeśli oczywiście coś może nas pozytywnie przytłaczać. Tak, mimo że mieszkam w wielkim opactwie. |
![]() |
| Tak, a to właśnie drugoroczni studenci, którzy cudem zostali wyciągnięci z mieszkania, żeby z nami pozwiedzać. |
![]() |
| Żeby nie było wątpliwości - to jest świąteczna dekoracja. |
![]() |
| Ten sam most, tym razem wieczorem. |
![]() |
| Diabelski młyn w Ogrodach Tuilerii |
![]() |
| Standardowe informacje chyba wszyscy znają, więc może parę ciekawostek...: |
- Wieża jest odmalowywana co 7 lat, zużywa się na to 50 ton ciemno-brązowej farby
- W upalne dni wysokość wieży Eiffla wzrasta o 15 cm z powodu rozszerzalności metalu.
- Podczas budowy wygrawerowano na wieży nazwiska 72 znamienitych francuskich inżynierów, naukowców i matematyków tamtych czasów.
- Pod ogromnym wrażeniem na widok całej budowli był Thomas Edison. W księdze pamiątkowej napisał "Inżynierowi Wieży Eiffla, śmiałemu konstruktorowi - człowiek, który z największą czcią odnosi się do wszystkich inżynierów, a w szczególności do pierwszego ze wszystkich, do Pana Boga".
![]() |
| Po licznych próbach udało mi się odzyskać jedno jedyne zdjęcia, na którym mniej więcej widać wieżę i można rozpoznać moją twarz. Aparat w komórce, burza i pełno świateł nie dają najlepszego efektu. |
Sobota zbliżała się ku końcowy - tak mi się przynajmniej wydawało. Po kolacji jednak pojawiła się ochota na imprezę. Nie, nie moja, ale miałam małą siłę przebicia - tak oto znalazłam się w paryskim klubie, z najgorszą muzyką świata (która według nich jest fantastyczna do zabawy). Oszczędzę Wam przeboje z szukaniem taksówki o 4 rano (proszę sobie nie myśleć, po 1. nie było wcale tak drogo mimo że to Paryż i sobota, po 2. nie ja musiałam płacić ;D ) i moje odciski i skurcze w stopach, po tylu godzinach w wysokich butach. Trzymają do tej pory. Sobota skończyła się o 5 rano w niedzielę. Dotarłyśmy z Sonią (bo się trochę podzieliliśmy i zostałyśmy we dwie) szczęśliwie do zimnego mieszkania, zjadłyśmy kolację i padłyśmy..
Niedziela:
... niedzielę zostawiam na jutro, bo już nie mam siły, a niedziela była chyba najfajniejsza, więc nie chcę niczego pominąć ;)
Tymczasem kładę się spać w paryskim nastroju.






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz