17 grudnia
Daria:
Benvenuti a Milano!
Czyli relacja z podróży do miasta wiecznie we mgle skąpanego.
(wszystkie ładne zdjęcia, to zdjęcia zrobione przez Daniele)
![]() |
| Parco Sempione |
Sobota.
Obudziłam się o 9.23, a o 9.35 miałam pociąg z Macon... Nie wiem jakim diabelskim cudem ten budzik nie zadzwonił. Przez moment miałam w głowie wizję polskich pociągów i myślałam, że dogonimy na następnej stacji, ale dopiero po chwili dotarło do mnie, że TGV to raczej nie dogonimy... W każdym razie udało mi się w bólu, rozpaczy, gniewie, płaczu, stresie i rozpaczy zorganizować z biletami i przejazdami, pojechałam i dojechałam szczęśliwie z zaledwie 3 godzinnym opóźnieniem. Daniele czekał na mnie na dworcu, pojechaliśmy odłożyć moje bagaże, a dopiero potem na wieczorne zwiedzanie.
| Dworzec, na który dojechałam - Milano Pl Garibaldi. Podświetlany trójkąt zawieszony ku pamięci Żydów, którzy podczas wojny z tej właśnie stacji byli wywożeni. |
| Za nic w świecie, nie mogę sobie przypomnieć nazwy tej ulicy. To tutaj zaraz po prawej jest najlepszy antykwariat w całym Mediolanie. Na moście, na którym stoję ludzie przypinają kłódeczki. |
Potem poszliśmy na kolację do restauracji, na pizzę ( bardzo, bardzo dobrą!). Było bardzo głośno, Włosi są tacy głośni, pani przy stoliku obok zaśmiewała się wniebogłosy. Z kolei do stolika obok podano coś
dziwnego:
![]() |
| Teraz już wiem, że to focaccia, czyli spód do pizzy, który podaje się zamiast chleba do posiłku. |
Potem poszliśmy pod Duomo. Niestety nie było za wiele widać, bo już od mniej więcej godziny 16 Mediolan pokrywa o taka mgła:
Oto kilka zdjęć z Galerii Wiktora Emmanuela (ostatniego króla Włoch, którego pomnik jest na środku placu przed Galerią i który zobaczycie za kilka zdjęć).
| Trochę za bardzo mi się ręce trzęsły. Na środku herb Mediolanu. |
Potem poszliśmy na przefantastyczne lody! Coś niesamowitego! Począwszy od tego, że wystrój gelatterii to było istne marzenie, smaków lodów do wyboru do koloru. Super sprawa! Wzięłam loda w rożku, do którego na spód wlano trochę gorącej białej czekolady, a na wierzchu 3 gałki lodów: róża w białej czekoladzie, crema bologna (nie mam pojęcia z czego to było, ale trochę jak wanilia (?)) i ostatnia truskawkowa. Warto wspomnieć, że jedliśmy lody w środku zimy, za zewnątrz i, że w sumie sporo osób tak robiło, ale jakoś mimo wszystko budziło to zdziwienie w przechodniach. Poprosiłam, by Daniele zrobił zdjęcie, bo inaczej nikt mi nie uwierzy, że naprawdę tak było! :P
Potem chyba jeszcze trochę połaziliśmy i wróciliśmy do domu. A nie byliśmy jeszcze na piwie. Daniele opowiedział mi historię jak to był kiedyś w parku i zobaczył i usłyszał Polaków, którzy z piwem pozowali przy samochodzie policji, i to policjantów zaintrygowało. Daniele wyjaśnił im, że w Polsce zabronione jest w spożywanie alkoholu w miejscach publicznych dlatego tutaj takie z nich chojraki.
Niedziela.
Trzeba przyznać, że będąc na Erasmusie zaczynasz akceptować rzeczy, których nigdy wcześniej nie wydawały ci się do przyjęcia. Ja idę na ustępstwa żywnościowe i już jem w zasadzie prawie wszystko z tego co nam serwują na stołówce.... Daniele zrobił ustępstwo w stosunków do warunków mieszkaniowych jakie jest w stanie zaakceptować, by gdzieś mieszkać. Także trzeba przyznać, że to czysto studenckie mieszkanko teraz zamieszkuje.
Jest to zdjęcie ulicy Buenos Aires. Witryny sklepy z tej ulicy są tak intensywnie oświetlane nocą, że żeby zgasić światło w pokoju trzeba zasłonić te niebieskie zasłony. Problem powstał gdy pewnego pięknego poranka Daniele chciał otworzyć zasłony i jedna z nich po prostu się urwała. Naprawdę podziwiam, go że dał radę utrzymać tę zasłonę i wołać o pomoc sąsiada, który mieszka obok, ja nie mogłam jej podnieść z ziemi. Śmiesznie przestaje się robić, jak pomyśli się o tym, że coś takiego mogło spać ludziom na głowę, a ilość ludzi przechodzących tuż pod jego oknem (ze względu na lodziarnię) jest nawet wzmożona...
| Ryneczek pod Duomo. O ile dobrze pamiętam, to te szynki ze środka są specjałem z okolic Rzymu... |
| Ryneczek cd. Tutaj widzimy specjały południa Włoch. |
Nie będę Was zamęczać na raz, bo nie będzie Wam się chciało wszystkiego czytać. Dlatego też...
cdn...
















