16 września cz.2
Daria:
Witam w niedzielny poranek! Za oknem pogoda sprzyjająca napływom turystów.
A o turystach mówiąc. Gdy ostatnio wracałam z Moniką z obiadu zaczepiła mnie starsza brytyjska turystka. Zapytała kto zrobił makietę opactwa. Odpowiedziałam, że nie mam zielonego pojęcia. Na co z wyrzutem usłyszałam: - Ale jak to nie wiesz?! Przecież tu studiujesz! Tam jest jakiś mężczyzna zapytaj go, bo mówisz po francusku, a ja nie. Mężczyzna okazał się twórcą makiety. Jednak gdy staruszka ruszyła z kolejną lawiną pytań w stylu: - A po co on ją zrobił ?, z Moniką doszłyśmy do wniosku, że trzeba się angielskim wyjściem stamtąd ewakuować.
 |
| Owa nieszczęsna makieta. |
Teraz trochę o podróży do Genewy.
 |
M. - Patrzcie ile małych łabędzi!
- ... To są mewy. |
 |
| zdecydowanie większość skrzynek mają tak fikuśnie kolorowanych |
 |
widać napis, który w zależności z której strony się patrzy to zmienia się z 'oui' w 'non' lub na odwrót
|
 |
| Monika zaliczyła już Mont Blanc |
 |
| Urzekły mnie te klamki (tylko azjatycki turysta wpakował mi się w kadr :/ ) |
 |
| Taką to scenkę rodzajową oglądaliśmy z samochodu: stoi traktor na przystanku w centrum miasta, rozsypana wszędzie słoma, a kierowca kłóci się ze wszystkimi wkoło. Po 5 godzinach od zaistniałej sytuacji została tylko słoma, dużo słomy. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz