niedziela, 16 września 2012

16 września cz.2

Daria:

Witam w niedzielny poranek! Za oknem pogoda sprzyjająca napływom turystów.
A o turystach mówiąc. Gdy ostatnio wracałam z Moniką z obiadu zaczepiła mnie starsza brytyjska turystka. Zapytała kto zrobił makietę opactwa. Odpowiedziałam, że nie mam zielonego pojęcia. Na co z wyrzutem usłyszałam: - Ale jak to nie wiesz?! Przecież tu studiujesz! Tam jest jakiś mężczyzna zapytaj go, bo mówisz po francusku, a ja nie. Mężczyzna okazał się twórcą makiety. Jednak gdy staruszka ruszyła z kolejną lawiną pytań w stylu: - A po co on ją zrobił ?, z Moniką doszłyśmy do wniosku, że trzeba się angielskim wyjściem stamtąd ewakuować.

Owa nieszczęsna makieta.
 Teraz trochę o podróży do Genewy.
M. - Patrzcie ile małych łabędzi!
- ...  To są mewy.


zdecydowanie większość skrzynek mają tak fikuśnie kolorowanych

widać napis, który w zależności z której strony się patrzy to zmienia się z 'oui' w 'non' lub na odwrót



Monika zaliczyła już Mont Blanc



Urzekły mnie te klamki (tylko azjatycki turysta wpakował mi się w kadr :/ )

Taką to scenkę rodzajową oglądaliśmy z samochodu: stoi traktor na przystanku w centrum miasta, rozsypana wszędzie słoma, a kierowca kłóci się ze wszystkimi wkoło. Po 5 godzinach od zaistniałej sytuacji została tylko słoma, dużo słomy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz