wtorek, 4 września 2012

4 września


Monika:

To znowu ja, bo Daria została w opactwie, a do czwartku nie mamy tam internetu...

Porcja zdjęć na dziś, zanim pojawi się tekst.

wspomniany wczoraj grill dla nas, oni inaczej rozumieją "barbecue" niż my



widok z naszego okna wieczorem. co zabawne, w każdym z tych okien są ludzie, bo to przecież akademik


Nasze współlokatorki: Sonia (Słowaczka, od 5 lat we Francji i Rachel - tak, wiemy, piękna)
Ok, co do przemyśleń: Myślałam, że istnieje taki moment, kiedy natrętni faceci opuszczają pokój damski, a Ci pozostali przestają pruć, za przeproszeniem, ryje pod drzwiami i oknami -  myliłam się.

Straszny hałas, ale damy radę.

Co do dziś: od rana puścili nam 2godzinną przemowę różnych dziadków, tak na powitanie. Szkoda, że zamiast tego nie pokazali kogoś kto ma 35 lat, skończył tę szkołę i swoją opowieścią mógłby nas porządnie zmotywować.

No i po raz drugi prezentowaliśmy nasz kraj, tym razem studentom.

Dobrze, wystarczy. Nie wiem jak będzie z jutrem, ale w czwartek raczej się odezwiemy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz